|* nie-wiem-czy-istnieje's blog *|
*Dowód Twojego istnienia...



(...)
"The greatest thing if you ever learn is just to love and be loved in return."
"Why does my heart cry? Feelings I can't fight You're free to leave me, just don't decieve me And please believe me when I say I love you"
"The show must go on"
"His eyes upon your face His hand upon your hand His lips caress your skin It's more than I can stand"
"How wonderful life is now you're in the world"
"Dziękujmy Bogu, jeśli kochają nas ci,których i my kochamy.Tym, którzy nas nie kochają niech Bóg odmieni serce, a jeśli to niemożliwe, niech złamie noge abyśmy poznali ich po utykaniu"




Co powiedzieli o mnie inni...
"Jesteś poprostu dobra masz dobre serduszko zalujesz ludzi zkrzywdzonych biednych zbłąkanych pomagasz im a oni nie dają nic w zamian ..."

"Hmmmm..... no mysle ze jestes wyjatkowa osobka... pomimo tego ze rozne momenty byly nie zawiodlas mnei nigdy... zawszemoglem i moge liczyc na twoja pomoc... zawsze mi doradzials jak mialem jakis problem... no poprostu jestes osoba ktora da sie lubic:)"

"znam Cię dośyć długo...I choć czasem miałam Cię naprawdę dość to jednak cieszę się, że Cie poznałam...Wiele chwil spędzonych z Tobą będzie napewno nie zapomnianych...Lubię w Tobie nawet Twoje marudzenie i czasem "dokuczliwy dowcip" Ale masz dobre serduszko jak na mój gust Nie zmieniaj się ."

"Jesteś miła dla ogułu, czasami zachowujesz sie dziwnie jak na mój gust zachowujesz sie dziwnie jak coś ..... taq jakby demon jaki w ciebie wstępował... można z toba pogadać an każdy temat"


2005
listopad
lipiec
kwiecień
2004
grudzień
wrzesień




Layout by NiuńQa^ HH
from T.I.M.D.

zajrzyjcie...
carla zyje na pajeczej nici...
paszkuda ..wcale nie taka straszna:) wrecz przeciwnie!
ellik warto...
zapominana ...ale nie wiem przez kogo? ciagle bujająca w obłokach...
Margotta urokliwy ogród pełen tajemniczości ...
magia słońca jeśli jest wam zimno, lub jesteście przygnabieni...wpadnijcie tam
wszystko umiera? osóbka o inspirujacych notkach


odeszli
Trudno ja dostrzec spośród tłumów w czarnych plaszczach i morza pozapalanych zniczow. Dzisiaj się niczym nie wyroznia od setek pozostałych , którzy przyszli 1 listopada na groby zmarłych. Kupuja kwiaty, zapalaja lampki…chwila zadumy nad grobem…znak krzyza…jak co roku…smutne święto. Pozostale dni w roku ganiaja za pieniędzmi, zyciem, przygoda…po prostu zyja…trudno im to zarzucic. Takie glupie powiedzenie " Żywi wracaja do żywych"
Kiedy oni sa zajeci ona siedzi sobie nad grobem…rozmawia…przychodzi tam poczytac książkę,potyka się z nim tak jak kiedys… nie dlatego ze jest stara i nie ma co w domu robic…nie dlatego, ze boi się śmierci, ona po prostu nigdy się nie pogodzila i nigdy tego nie zrobi.
Stoi przed grobem, który jest jakby dwustronny…jest wolne miejsce..czeka na nia..ale ile można czekac…
Słysze tlyko irytujące opinie "Boze taka mloda, zdążyłaby sobei zycie jeszcze ułożyć sto razy" … " Ile może trwac zaloba…?" Nie jestem maszyna…
Az przychodzi zalamanie…charakterystyczna cecha człowieka jest to, ze we wszystkim ma granice… skończyła się cierpliwość.. na litość boska ile można prosić się o śmierć…
Może i zmarnowala zycie, jeśli tam po drugiej stronie nie ma nic…a tutaj naprawde mogla jakos wszystko ułożyć… może i tak było..ale teraz przynajmniej on nie jest w tej nicości sam…
nie-wiem-czy-istnieje 2005-11-01 14:06:23
skomentuj (1)
tesknisz czasem...?
Zastanawiam sie czy warto tesknic po czyms co nagle minelo... tesknota tylko pogarsza nastruj i niczego nie zmienia...
dlaczego ludzie tak bardzo czesto sie wniej pograzaja? Czy te skrawki wspomnien, przeplatane codziennoscia, wyszarpane gdzies z chaosu glowy warte sa calego tego wewnetrznego zamieszania? Dlaczego ludzie lapia sie ich jak ostatniej deski ratunku...tak to jest most laczacy nas z przeszloscia...ale bardzo nietrwaly...zbudowany z lin...i bujajacy sie nad przepascia, do ktroej wpadniecie grozi calkowita utrata kontroli..nad tym co sie dzieje z aktualnym zyciem...nad trzezwym ocenianiem sytuacji, stanow, osob... ktore wcale nie musza byc tym, czym byly kiedys...

I tak oto latwo wyladowac w malym, przytulnym zakladzie psychiatrycznym, z ktorego nie sposob sie uwolnic bo wszedzie za toba lazi...

Ale mnei tam teraz nie ma. Jestem tu...w domu...zyje sobie normalnym zyciem... a co do tesknoty... tyle razy juz sie z nia spotykam...w tesknocie chodiz o to zeby miec...to co zninelo..miec...teskni sie wieloma rzeczami...a kiedy otaczacy mnei swiat pokazuje, ze wszystko przemija, wtedy najsilniej uswiadamiam sobie, ze

najlepsze pozostanie w nas....
nie-wiem-czy-istnieje 2005-07-03 21:38:47
skomentuj (6)
---
Sa takie chwile, kiedy wszystko zaczyna byc przytlaczajace.... raptem znikaja wszystkie powody do szczescia, ktorych miejsce zajmuja pesymistyczne wersje wszystkiego. Czasem w zyciu bywa naprawde wiele problemow a wystarczy jakis banal, zeby miec dobry humor...zastanawiam sie czy dobrze odbieram to wszystko, co mnie otacza...
Coraz wiecej rzeczy zaczyna mnie irytowac. Denerwowac.Coraz trudniej mi sie opanowac, sprawowac nad soba samokontrole. Coraz czesciej "odpuszczam"...ale tak naprawde oczekuje wiecej, niz moge dostac... Jestem chyba coraz mniej tolerancyjna...Nienawidze cynikow...

Dlaczego ludzie nie moga byc jak zwierzeta? Zawsze znajda sie wsrod wredni, wrazliwi, niepohamowani...Ale zadne nie kieruje sie nienawiscia niemajaca podstaw. Nie wyrzadza krzywdy bez powodu...chce tylko przetrwac... dlaczego ludziom nie wystarcza przetrwanie, posiadanie wszystkiego co im potrzbne.. i tak zawsze beda chcieli byc lepsi...
Pies nie maha ogonem jesli naprawde nie jest zadowolony...nie polize cie jesli cie nie lubi...

nie wiem co, ale jest cos co plynie od zwierzat...taka szczerosc...bezgraniczna ufnosc, jesli nam uafaja lub jej brak jesli czuja sie zagrozone...takie ukojenie... bezinteresowne dobro..cos co coraz trudniej odnalezc mi w ludziach...
nie-wiem-czy-istnieje 2005-04-29 16:09:55
skomentuj (4)
Nie narzekaj na nic, co jestes w stanie zmienic...
Po wielu dniach i nocach pełnych najrózniejszych mysli i wydarzen -wrocilam...wiele sie zmienilo.Czy aby nie za wiele?Jedno slowo ciagnie za soba drugie,trzecie..tworzy sie zdanie. Jeden gest jest kontynuowany przez drugi, dochodzi do jakis wydarzen... Przeciez nigdy nie chcialam zeby kazda wypowiedz i czyn byly kontrolowane, przemyslane. Cenie spontanicznosc, ale co z niej mam? Zycie mnie nie nudzi bo ciagle sie zmienia... Obok spontanicznosci cenie rowniez nieprzemijalnosc...czy ktos z znanych mi ludzi w ogole uznaje to slowo? Respektuje znaczenie..?

Nie narzekam. Jestem mloda,ambitna, jesczze moge wszystko zmienic. Poznac milion ludzi. Tylko po co sie znac? Wiem ze musi byc jakis powod... ale wielu otaczajacyh lduzi robi wszystko aby utwierdzic mnie w przekonaniu ze jednak nie warto..nie warto ufac angazowac wierzyc.. po co to robia? ... w to ze chca mojego dobra, chca mnei przed czyms uchronic- w to juz nie uwierze...
nie-wiem-czy-istnieje 2005-04-17 20:17:04
skomentuj (2)
chcialabym znac cene...
Jestem gotowa zawrzec umowe, na ktorej zyska mniej lub wiecej kazda ze stron. wiem, ze pozniej okaze sie, iz ja jednak cos stracilam...i tak bym to zorbila. Gdyby nie fakt ze umowa ta jest niewykonalna...
1.I tak nie posiadasz tego co chce zdobyc.
2. Nie znam ceny, a Ty nie potrafisz jej ustalić, bo nie zalezy ona od Ciebie...
2. Wiem, ze sa ceny tak niewyobrazalnie zaskakujace, ktorych zaplata zabiera wiecej niz daje... nie licze wiec na to, ze keidykolwiek zodbedziesz to, czego szukam.

no matter ...Who you are
no matter ... how you live
no matter ... how much youch have

Sa takie chwile w zyciu kazdego kiedy jest sie dnem. Moze niektorzy sa nim caly czas...
Sa takei chwile kiedy wszyscy sa sobie rowni.
Sa rzeczy, ktorych nie zrozumiesz, chocbys nie wiem jak sie staral.
Sa ludzie, ktorzy nienawidza rownie mocno jak kochaja...
Sa ludzie, ktorzy sa... tacy sami?...

czlowiek jest zwierzeciem, niekiedy lepszym, ale czesciej gorszym od czworonogow, z powodu zas swojego "boskiego - duchowego i intelektualnego rozwoju" stal sie najbardziej drapieznym zwierzeciem ze wszystkich!

a Ty? myslisz moze, ze wiecej cos znaczysz?
masz prawo... tylko prawo...


* notka dotyczy zarowno ogolu jak i poszczegolnych, ale niezidentyfikowanych jednostek ...poza autorem:P ale nie zawiera ona mojej opini o sobie i znaczeniu wlasnej egzystencji... ( wystarczy o mnie nazwa bloga... )
nie-wiem-czy-istnieje 2004-12-21 20:24:04
skomentuj (15)
czy to ma jakis sens?
Zaczelam powaznie zastanawiac sie co do kontynuacji tego bloga.. nie wiem czy jest jeszcze sens dalej go prowadzic.. czy zakonczyc to wszystko pozegnac poznanych tu ludiz i po prostu odejsc? a moze zostane tylko wykasuje wszystkie notki, cala to przeszlosc..to przykre ze chce sie jej wyprzec..a moze po prostu o niej zapomniec? chcialabym zaczac od nowa.. typowy scenariusz: wymazac wszystko co bylo, ale wiem ze tak sie nie da. Moze po prostu oddziele tamten rozdzial gruba kreska ...?

Witam : oto nowa ja:)?

Chyba zbyt wiele osob zna jednak adres tego bloga.. i naprawde nikogo nie chce urazic..ale czasem jesttaka potrzeba zeby sie odizolowac.. chociash to absurdalne to najlatwiej pisze sie osobom ktore sie najmniej zna.. a opinie znajmoych naprawde tutaj nie sa konieczne im moge powiedziec to co chce wprost

... pisanie bloga wynika czesto z potrzeby wyrzucenia z siebei czegos, czego nie mozesz wykrzyczec w realu...

ale nie bede po raz koljeny sie zegnac tylko po to zeby zostac..duzo sie dzieje, potrzebuaj mala chwilek zbey zlapac oddech :) al enapsiac jeszce napisze tu napewno
nie-wiem-czy-istnieje 2004-09-05 22:36:12
skomentuj (11)

test by ygrys