Strona główna

Nie narzekaj na nic, co jestes w stanie zmienic...


Po wielu dniach i nocach pełnych najrózniejszych mysli i wydarzen -wrocilam...wiele sie zmienilo.Czy aby nie za wiele?Jedno slowo ciagnie za soba drugie,trzecie..tworzy sie zdanie. Jeden gest jest kontynuowany przez drugi, dochodzi do jakis wydarzen... Przeciez nigdy nie chcialam zeby kazda wypowiedz i czyn byly kontrolowane, przemyslane. Cenie spontanicznosc, ale co z niej mam? Zycie mnie nie nudzi bo ciagle sie zmienia... Obok spontanicznosci cenie rowniez nieprzemijalnosc...czy ktos z znanych mi ludzi w ogole uznaje to slowo? Respektuje znaczenie..?

Nie narzekam. Jestem mloda,ambitna, jesczze moge wszystko zmienic. Poznac milion ludzi. Tylko po co sie znac? Wiem ze musi byc jakis powod... ale wielu otaczajacyh lduzi robi wszystko aby utwierdzic mnie w przekonaniu ze jednak nie warto..nie warto ufac angazowac wierzyc.. po co to robia? ... w to ze chca mojego dobra, chca mnei przed czyms uchronic- w to juz nie uwierze...
nie-wiem-czy-istnieje 2005-04-17 20:17:04
skomentuj (2)