Strona główna

odeszli


Trudno ja dostrzec spośród tłumów w czarnych plaszczach i morza pozapalanych zniczow. Dzisiaj się niczym nie wyroznia od setek pozostałych , którzy przyszli 1 listopada na groby zmarłych. Kupuja kwiaty, zapalaja lampki…chwila zadumy nad grobem…znak krzyza…jak co roku…smutne święto. Pozostale dni w roku ganiaja za pieniędzmi, zyciem, przygoda…po prostu zyja…trudno im to zarzucic. Takie glupie powiedzenie " Żywi wracaja do żywych"
Kiedy oni sa zajeci ona siedzi sobie nad grobem…rozmawia…przychodzi tam poczytac książkę,potyka się z nim tak jak kiedys… nie dlatego ze jest stara i nie ma co w domu robic…nie dlatego, ze boi się śmierci, ona po prostu nigdy się nie pogodzila i nigdy tego nie zrobi.
Stoi przed grobem, który jest jakby dwustronny…jest wolne miejsce..czeka na nia..ale ile można czekac…
Słysze tlyko irytujące opinie "Boze taka mloda, zdążyłaby sobei zycie jeszcze ułożyć sto razy" … " Ile może trwac zaloba…?" Nie jestem maszyna…
Az przychodzi zalamanie…charakterystyczna cecha człowieka jest to, ze we wszystkim ma granice… skończyła się cierpliwość.. na litość boska ile można prosić się o śmierć…
Może i zmarnowala zycie, jeśli tam po drugiej stronie nie ma nic…a tutaj naprawde mogla jakos wszystko ułożyć… może i tak było..ale teraz przynajmniej on nie jest w tej nicości sam…
nie-wiem-czy-istnieje 2005-11-01 14:06:23
skomentuj (1)