Strona g³ówna

tesknisz czasem...?


Zastanawiam sie czy warto tesknic po czyms co nagle minelo... tesknota tylko pogarsza nastruj i niczego nie zmienia...
dlaczego ludzie tak bardzo czesto sie wniej pograzaja? Czy te skrawki wspomnien, przeplatane codziennoscia, wyszarpane gdzies z chaosu glowy warte sa calego tego wewnetrznego zamieszania? Dlaczego ludzie lapia sie ich jak ostatniej deski ratunku...tak to jest most laczacy nas z przeszloscia...ale bardzo nietrwaly...zbudowany z lin...i bujajacy sie nad przepascia, do ktroej wpadniecie grozi calkowita utrata kontroli..nad tym co sie dzieje z aktualnym zyciem...nad trzezwym ocenianiem sytuacji, stanow, osob... ktore wcale nie musza byc tym, czym byly kiedys...

I tak oto latwo wyladowac w malym, przytulnym zakladzie psychiatrycznym, z ktorego nie sposob sie uwolnic bo wszedzie za toba lazi...

Ale mnei tam teraz nie ma. Jestem tu...w domu...zyje sobie normalnym zyciem... a co do tesknoty... tyle razy juz sie z nia spotykam...w tesknocie chodiz o to zeby miec...to co zninelo..miec...teskni sie wieloma rzeczami...a kiedy otaczacy mnei swiat pokazuje, ze wszystko przemija, wtedy najsilniej uswiadamiam sobie, ze

najlepsze pozostanie w nas....
nie-wiem-czy-istnieje 2005-07-03 21:38:47
skomentuj (6)